"Złodziej luster" M. Seay

"Jak wygląda lustro? Jakiego jest koloru? Kto tak naprawdę przygląda się lustrom? Jak zresztą można im się przyjrzeć? Wiadomo, że taki przedmiot istnieje. Jasne. Ale czy rzeczywiście go widzimy? Z lustrem jest trochę jak z Bogiem. A może nie. Lustro to lustro. Niewidzialny banał. Narzędzie służące do niewidzenia."
Martin Seay 

Wydawnictwo: Czarna Owca
Autor: Martin Seay
Oryginalny tytuł: The Mirror Thief
Polski tytuł: Złodziej luster

Wenecja to magiczne miejsce. Miasto pełne wąskich uliczek, niewielkich mostków, uroczych zakątków. Spacerując wśród włoskich kramów czułam się, jakbym odnalazła moje miejsce na ziemi. Wenecja można pokochać lub znienawidzić, ja gorąco pokochałam. Nic więc dziwnego, że sięgnęłam po "Złodzieja luster", w końcu wenecka sceneria stanowi tło historii.


W XVI-wiecznej Wenecji lustro to tajemniczy wynalazek. Cieszy się ono ogromną sławą i zainteresowaniem. Miejscowi szklarze w tajemnicy pracują nad jego produkcją przy wykorzystaniu ówczesnej technologii. Sułtani i władcy z całego świata, kierowani żądzą, gotowi są poznać sekret jego produkcji za wszelką cenę. Trybunał Republiki nie ma zamiaru ułatwić im zadania. Wprowadza bezwzględny dekret, zakazujący opuszczania miasta wszystkim rzemieślnikom zajmującym się produkcją luster. Karą za nieposłuszność jest śmierci. Pewien, zmęczony życiem mężczyzna nie chce się tak łatwo podporządkować. Planuje przechytrzyć radę, w końcu nie ma nic do stracenia... To nie koniec historii! W kalifornijskiej Venice Beach w 1985 oraz w Kasynie Weneckim w 2003 roku spiskowcy planują równie niebezpieczną intrygę. Jakie będą konsekwencje złowrogich planów? Jakie sekrety chcą wykraść XX-wieczni i XXI-wieczni spiskowcy? Czy uda im się zrealizować zadanie? Jakie znaczenie ma Wenecja? Odpowiedzi musicie odnaleźć sami!


Martin Seay stworzył unikatową powieść, nigdy nie spotkałam się z czymś podobnym. W doskonały sposób przeplata trzy różne historie, wprowadza nowe wątki i postacie. Każda historia z pozoru wydaje się inna, jednak łączą je wspólne elementy. Zbrodnie, magia, spisek są tu na porządku dziennym. Wszystko wydaje się rzeczywiste, ale równie dobrze może stanowić element iluzji. Niczego nie można być pewnym.

Na początku trudno było mi się wgryźć w historię. Przeskoki w opowieściach były dla mnie niejasne, nie wiedziałam gdzie kończy się jedna historia, a zaczyna kolejna. Dopiero gdy poznałam dobrze bohaterów, książkę czytało mi się płynnie. Kolejne strony rodziły nowe pytania, ciągłe intrygi nie pozwalały się nudzić. Połączenie elementów obyczajowych z thrillerem okazało się doskonałym rozwiązaniem. Momentami może się wydawać, że autor wprowadza elementy fantastyki, jednak wszystko zostało utrzymane w tonie realizmu.


"Złodziej luster" to naprawdę niesamowita powieść. Autor balansuje na krawędzi fantastyki i realizmu. Z wprawą prowadzi nas przez trzy historie, które splatają się w jednolitą całość. Tajemnice, intrygi tylko podsycają głód czytelniczy. Im bliżej byłam końca, tym więcej pytań i wątpliwości kłębiło się w mojej głowie. Jeżeli lubicie historyczne klimaty, pełne grozy i niepewności, osadzone na granicy iluzji to książka z pewnością przypadnie Wam do gustu. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:

14 komentarzy :

  1. Nie jest to chyba książka dla mnie, więc raczej po nią nie sięgnę. Super recenzja :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę na oku :) Kusi mnie to połączenie thrillera z obyczajówką.

    OdpowiedzUsuń
  3. A kiedy zaczelo Ci sie podobać? Ja po 200 stronach znużona odłożyłam. Wracać?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jest to historia chyba stworzona dla mnie, ale również miałam okazję odwiedzić Wenecję i jestem w niej zakochana dlatego coś mnie w niej intryguje! Odbiegając od tematu książki, fantastyczne zdjęcia! Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygowała mnie ta książka, jeszcze moje kochane Włochy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się interesująco. Zapisuje tytuł :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka mnie zaciekawiła. Mam nadzieję, że kiedyś jak będę miała okazje to przeczytam.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :D
    https://gosiaandbook.blogspot.com/2017/07/wywiad-z-hersiak.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna okładka, takie właśnie lubię :) Wiem, że okładki czasami oszukują, ale daję się niekiedy na to złapać. Jednak tutaj chyba okładka nie oszukuje, wydaje mi się, że to będzie wspaniała i intrygująca historia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie nadążam, aby komentować twoje posty, Zosia, no. Co tak szybko czytasz? :P
    Jestem zaciekawiona tą książką.
    Pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że w końcu się wgryzłaś, a dzięki temu przeżyłaś piękną czytelniczą przygodę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za historią, ale okładka jest świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie słyszałam o tej książce, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niezbyt lubię historyczne klimaty, jednak ta powieść mnie bardzo zaciekawiła po Twojej recenzji.

    Pozdrawiam serdecznie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Hm.. uwielbiam Italię, chciałabym w niej kiedyś mieszkać, więc z przyjemnością sięgnę po tę książkę.

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zofia w Krainie Książek © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka